Ból mało nie rozsadził głowy Briga. Tętniło mu w skroniach. Spadł z motoru. Upadł twarzą na ostry żwir. Harley

– Czego?
dystrybutorów – ale nic im to nie dało.
Wyprostowała się, gdy usłyszała przeraźliwy zgrzyt metalu o metal. O Boże.
– Akurat – mruknął pod nosem. Wsiadł do rozgrzanego samochodu. Skręcił, docisnął
zgonu. Zmrużył oczy. Teraz przynajmniej słuchał uważnie.
rozpaczliwym trzaskiem zniknęła pod powierzchnią.
zmęczony i głodny, i nie miał do zaoferowania nic poza prawdą.
– Nie tylko dobry. Świetny. – Ściągnął z niej koszulę nocną, cisnął na podłogę i przykrył
czubku głowy i rzęsy tak obficie pomalowane tuszem, że zdawały się jej ciążyć. Wyglądała
na dole? A może to tylko dżin? Jest trochę pijana, mąci jej się w głowie, ale...
Bentz skinął głową. Hayes dał znak i asystent uniósł prześcieradło.
widział.
– Ona i tak się zabijała, człowieku. Prochami. Alkoholem. Nie myślała logicznie. Miała w
Bentz rozsypuje się na kawałki. Słowo dnia? Rozwaga. Muszę wyglądać jak gdyby nigdy nic,

- Jakiś yanqui - mruknął Enrique

– Firma, która nimi dysponuje, chciała ustalić to z miejscową policją i z Santa Monica
ze sprawą jego sióstr. Moim zdaniem to świr.
zjazdu z autostrady. Wezwał posiłki, choć nie bardzo wiedział, czy będą potrzebne.

– Mieszkają gdzieś w pobliżu?

na kierownicy.
Tego, co zrobiła, nie można już było cofnąć. David osłupiał, kiedy
- Nie zabijaj go - powiedziała. - Proszę. Muszę z nim

Cudownie.

rozczarowany, lecz nie zaskoczony Przypiął do klapy swój
powstrzymała go wzrokiem. Sama włożyła tam kilka banknotów.
się - i Milla opadła z płaczem na kolana.